Wczasy

wczasy, wakacje, urlop

Słowiński Park Narodowy - Szlak południowy

12 sierpień 2011r.

Szlak południowy: Łeba — Żarnowska — Gać — Izbica — Kluki — Smołdziński Las — Smołdzino — Gardna Wielka, zn. żółte, ok. 38 km Szlak odznacza się niewielkim stopniem trudności. Obfituje w świetne punkty widokowe, atrakcje przyrodnicze i krajobrazowe. Na jego trasie znajduje się Muzealna Zagroda Słowińska w Klukach i Muzeum Przyrodniczo-Łeśne w Smołdzinie. Od dworca kolejowego w Łebie idziemy ul. Warszawską do ul. Kościuszki. Mijamy stację benzynową i wędrujemy szosą w kierunku Lęborka. Początkowy, 4-kilometrowy odcinek trasy jest mało atrakcyjny, gdyż po obydwu stronach szosy rozciągają się łąki i pola. Tylko gdzieniegdzie rozrzucone są małe kępy lasu brzozowo-ąwierkowego. Na rozwidleniu dróg, przy przystanku autobusowym (2 km), skręcamy w prawo. Mijamy ładny zagajnik brzozowo-świer-kowy. Przed nami zabudowania rybackiej wsi Żarnowska (ok. 6 km), położonej nad jez. Łebsko. Ze wsi Żarnowska szlak kieruje się w lewo i wiedzie drogą przez kanał melioracyjny do granicy Parku, oznaczonej tablicą informacyjną. Na rozwidleniu, zgodnie ze znakami żółtymi kierujemy się w prawo, w drogę prowadzącą przez niezwykle atrakcyjny pod względem przyrodniczym teren. Chronione są tu krajobrazy klasycznie uformowanych wydm parabolicznych, porośniętych borami baży nowymi. W starym borze, przez który wędrujemy, spotykamy wysokie i rozłożyste sosny. W bogatym runie rosną tu paprocie, głównie orlica, jagody oraz wiele ziół leśnych. Od wewnętrznej strony łuków wydm wysoki poziom wód gruntowych i trudny ich odpływ spowodował wytworzenie się borów bagiennych z licznymi polami zarośli woskownicy europejskiej (Chroń.). Na skłonach wydm parabolicznych występuje buk. Przy szlaku rośnie największa z polskich paproci, piękny długosz królewski (Chroń.), zabezpieczona przed zniszczeniem niskimi płotkami. Po prawej stronie drogi wśród boru występują kępy brzezin i świerczyn. Brzozy i świerki wprowadzone sztucznie, dobrze się zaaklimatyzowały, są dorodne i wykazują tendencję do naturalnego odnawiania. Po przejściu przez las ok. 6 km docieramy do niewielkiej wsi Gać (12 km). W pobliżu wsi wśród podmokłych łąk, oczeretów i szuwarów kryje się jez. Łebsko. Na tym terenie utworzony został rezerwat ścisły "Gackie Lęgi" (patrz: rozdz. "Ochrona przyrody i krajobrazu"). Ptaki wodne mają tu swoje gniazda lęgowe. Wstęp do rezerwatu jest zabroniony. Dalsza droga obfituje w punkty widokowe. Wprawdzie jezioro jest dość słabo widoczne ze względu na pas szuwarów i oczeretów, za to dokładnie widać na horyzoncie lśniące w słońcu jasne pasma wydm ruchomych. Kolejną miejscowością napotkaną na szlaku jest Izbica (14,5 km). Ta duża wieś, dobrze zagospodarowana, leży na brzegu jez. Łebsko. Z Izbicy kierujemy się ku Lisiej Górze. Kilkakrotnie możemy podziwiać piękne widoki przymorskiego jeziora oraz wydmy ruchome na jego przeciwległym brzegu. Między Lisią Górą a rzeką Pustynką rozciągają się po lewej stronie drogi piękne torfowiska i wrzosowiska, chronione w rezerwacie "Ciemińskie Błota" (patrz: rozdz. "Ochrona przyrody i krajobrazu"), z licznie występującą tu woskownicą i maliną moroszką. Drogą dochodzimy do Pustynki, przechodzimy przez most i udajemy się do wsi Kluki (21 km; PKS — połączenia ze Słupskiem), starej osady rybackiej, gdzie znajduje się Muzealna Zagroda Słowińska (patrz rozdz. "Zabytki i muzea"). Wieś Kluki leży w pobliżu borów bagiennych, w których runie występuje licznie malina moroszka (Chroń.) i widłak jałowcowaty (Chroń.). W głębi borów znajdują się ostoje zwierzyny leśnej i rzadkich ptaków. Gnieżdżą się tu co roku jedna lub dwie pary orłów bielików (Chroń.). Każda para posiada kilka gniazd, spośród których wybiera jedno do zniesienia jaj. Jednak bieliki nieregularnie wyprowadzają młode. Prawdopodobnie silnie zanieczyszczone wody są przyczyną zakażenia pokarmu, co wywołuje niepłodność u orłów. Inne ptaki gnieżdżące się tu to puchacz (Chroń.), rybołów (Chroń.) i ostatnio kruk (Chroń.). Wydeptane ścieżki świadczą o wędrówkach saren i jeleni. Ok. 3,5 km od Kluk, na skraju boru, przebiega granica Słowińskiego Parku Narodowego. Dalej szlak prowadzi szosą przez wieś Łokciowe do miejscowości Smoldziński Las (PKS) i Smołdzino (30 km; PKS). Smołdzino to wieś położona nad rzeką Łu-pawą, u podnóża wzgórza Rowokół, 6 km w linii prostej od morza. We wsi warto obejrzeć ekspozycję Muzeum Przyrodniczo-Leśnego; (patrz: rozdz. "Zabytki i muzea"), tu też mieści się Dyrekcja Słowińskiego Parku Narodowego. Od Muzeum Przyrodniczo-Leśnego szlak żółty prowadzi w kierunki rzeki Łupawy i przez most wiedzie ul. Daszyńskiego, mija stację benzynową CPN, a następnie przez bramę wejściową z lewej strony kieruje się na wzgórze Rowokół (115 m). Wzgórze ma 4 km długości u podstawy i ponad 1 km szerokości; porośnięte jest lasem iglasto-liściastym. W okresie kultu pogańskiego Rowokół był świętą górą Słowińców. Po wprowadzeniu chrześcijaństwa na wzgórzu zbudowano kaplicę pod wezwaniem św. Mikołaja, patrona rybaków, marynarzy i korsarzy; w okresie reformacji (ok. 1530 r.) została rozebrana. Na szczycie Rowokołu rozpalano ognie, które wskazywały żeglarzom drogę do portu. Dziś na miejscu dawnej kaplicy stoi wieża widokowa, z której roztacza się malownicza panorama całego Parku. Widać stąd lśniące w słońcu tafle jezior przymorskich, rozległe lasy, meandrującą w dolinie Łupawę oraz wydmy nadmorskie. Z Rowokołem wiążą się liczne legendy i podania ludowe, a pochodzą one z czasów, w których w Smołdzinie i okolicy brzmiała mowa słowińska. Jedna z legend mówi o zaklętej księżniczce z Rowokołu. W dawnych czasach stał na Rowokole wspaniały zamek, w którym mieszkała piękna księżniczka pomorska. Księżniczka ta mocą zaklęcia zamieniła zamek w kolistą górę, otoczoną naokoło rowem, którą nazwano Rowokołem. Teraz księżniczka jeździ co wieczór w czarnej karocy drogą ku morzu, skąd wraca po niedługim czasie. Jeżeli na swej drodze napotka jakiegoś przechodnia, prosi go usilnie o wybawienie z uciążliwej klątwy, podając zarazem sposób ratunku. Niestety, żaden z zatrzymanych przechodniów dotychczas nie pokusił się o wybawienie jej z tego zaklęcia. Według innej legendy na Rowokole, na samym szczycie góry stała niegdyś drewniana kapliczka. W czasie szerzenia się reformacji kapliczkę tę, zmurszałą ze starości, rozebrano, by skłonić łacniej okoliczną ludność do odwiedzania nowo wybudowanego kościoła ewangelickiego w Smołdzinie. Podczas rozbiórki przez niedopatrzenie budowniczych dzwon z wieżyczki kapliczki spadł i potoczył się do Łupawy, przepływającej u podnóża góry. Od tego czasu często słyszano jego smutny głos z głębin rzeki, lecz po pierwszej wojnie światowej dzwon zamilkł i od tej pory nie odzywa się. Złośliwi twierdzą, co zresztą jest zgodne z prawdą, że ostatni cesarz niemiecki Wilhelm II kazał pod koniec pierwszej wojny światowej przelać tysiące dzwonów kościelnych na armaty i taki sam los spotkał prawdopodobnie zatopiony dzwon z kapliczki na Rowokole. Kolejna legenda związana jest ze skarbami na Rowokole. W miejscu, w którym od smołdzińskie-go traktu zbacza wąska dróżka ku szczytowi Rowokołu, znajduje się kotlina szeroka na 25 kroków, obecnie porośnięta sosnami i mchami. Kotlina ta była w dawnych czasach schroniskiem zbójców rabujących przejeżdżających tędy kupców i okoliczną ludność. Rabusie byli postrachem i plagą mieszkańców bliższej i dalszej okolicy, gdyż na dalsze wyprawy wybierali się konno, a przy tym byli niezwycię-żeni. Po zbójcach dawno ślad zaginął. Wśród ludności Smołdzina i okolicy krążyła jednak wieść, że na dnie kotliny, pod ciężkim głazem kamiennym, leży zakopany skarb zbójców, który wydobyć można jedynie przez usunięcie żelaznego szpikulca tkwiącego pod kamieniem. Głaz i szpikulec tworzą razem skomplikowany mechanizm, który grozi śmiercią nieostrożnym śmiałkom, nie znającym jego działania, a pragnącym się wzbogacić tanim kosztem. Inna wieść głosi, że skarbów tych strzeże sam Lucyper, który w niedzielę, podczas nabożeństwa w miejscowym kościele, uprawia na Rowokole diabelskie harce przy czym często tak się poci, że cały wierzchołek góry pokrywa się parą powstałą z wyziewów potów szatana. Kto nie wierzy — niechaj sprawdzi! Szlak żółty prowadzi dalej wzdłuż lewego stoku Rowokołu przez bory sosnowe, w których występuje także bażyna czarna. Przez łąki i pola dochodzimy do dużej wsi Gardna Wielka (38 km; PKS — połączenie ze Słupskiem), położonej na wzniesieniach deluwialnych, stromo opadających do jez. Gardno. Ostatni odcinek szlaku żółtego biegnie ul. Kościuszki, obok kościoła, do schroniska Klubu Żeglarskiego "Orion". Tu kończy się południowy szlak turystyczny (38 km). Z Gardny Wielkiej można czarnym szlakiem łącznikowym, wzdłuż jez. Gardno (ok. 5 km), dojść do czerwonego szlaku prowadzącego do wsi Rowy (ok. 12 km; PKS).

ocena 4/5 (na podstawie 21 ocen)

wakacje, Słowiński Park Narodowy, Szlak południowy