Wczasy

wczasy, wakacje, urlop

Okrężna Wycieczka na Hel

27 sierpień 2013r.

Okrężna wycieczka na Hel. Wycieczka jednodniowa, zapoznająca nas z urokiem Helu wprawdzie tylko powierzchownie i dość kosztowna dla samotnego turysty (przeszło 20 mk.), lecz odpowiednia dla osób nie rozporządzających czasem; odbyć ją należy przy pewnej pogodzie i zachodnim wietrze. — Rano około godziny 7 koleją do Pucka, stąd morzem do Kusfeldu. Nająć można w Pucku u rybaka Augusta Schmidtego przy Garncarskiej ul. (Topfergasse) łódź żaglową a u Antoniego Piepra przy alei Kasztanowej (Kas-tanienweg) kuter*). — Cena przewozu do Kusfeldu żaglem według umowy, stosownie do wiatru. Dobrze zamówić żagiel dzień przed wycieczką. — Płynąc do Kusfeldu, widzimy doskonale miałkość małego morza, przepływając "miejską" rewę, ciągnącą się od Chałup na południe-wschód; między jej końcem a rewą "mewią", ciągnącą się od Kusfeldu ku wsi Rewie, głębszy dojazd ku Kusfeldowi; między Kusfeldem a początkiem "mewiej" rewy głębszy przejazd z południowej części puckiej zatoki do północnej zwany "Kuźnicą". Kusfeld, wieś kaszubska czysto rybacka, znana od XVII wieku, zdaje się wówczas dopiero powstała; na wspomnianej wyżej karcie u S. Pufen- Ant. Pieper chce w bieżącym roku nabyć łódź motorową do przeprawy na Hel. dorfa nazwana Gosfelth. — Niedaleko brzegu małego morza w stronie ku Cenowie dwie podcieniowe chaty. — Z Kusfełdu do Jastarni albo brzegiem Bałtyku po mokrym piasku przy morskiej fali albo też połowę drogi po mokrym piasku brzegiem małego morza a drugą połowę lasem, gajem; śliczna droga jak w parku. Aby drogi tej nie minąć, trzeba brzeg małego morza opuścić tam, gdzie uciążliwa, piaszczysta droga z Kusfełdu do Jastarni, wlokąca się przy brzegu, zwraca się pod prostym kątem na lewo w las. — Aby idąc brzegiem Bałtyku nie minąć Jastarni uważać trzeba na zbudowaną na wydmach stacyę ratunkową, na łodzie na piasek wyciągnięte, na sieci. — 7 km. Jastarnia . Z Jastarni końmi przez Bór lasem do Helu na parowiec, odchodzący około godz. 7 wieczorem do Sopot; 18 km. 18. Parowcem do Pucka. W lipcu i sierpniu kursują parowce między Sopotami a Puckiem, zwykle raz w tydzień. Jazda trwa około dwóch godzin; z powrotem tak samo, W Pucku zatrzymuje się parowiec dobrą godzinę. Wycieczka bardzo interesująca. Poznaje się małe morze i jego brzegi; szczególniej wybrzeża od Sopot aż do Wielkiej Wsi; w pogodny dzień rozpoznać można także i wsie na międzymorzu. Okrążywszy wyniosłe wzgórza Radiowa przepływa parowiec przed zatoką gdyńską zamkniętą z prawej strony oksywską kępą. Na wysokim przy lądku widny biały kościół Oksywia i słup latarni morskiej (str. 52). Za oksy wskiemi polami na wyniosłym brzegu sosnowy las; za nim Nowy Obluż, zasłonięty drzewami; dalej ujście Babiego dołu. Gdy oksywska kępa się kończy i brzegi jej zniżają, tulą się do niej przy samym morzu zbudowane Mecheliaki. Powoli odsłania się przed na-szemi oczami szeroka, zielona dolina Redy, jak olbrzymia łąka. Parowiec zwalnia i płynie ostrożnie; na falach ukazują się z obu stron parowca ostrzegające żeglarzy znaki, na kotwicy osadzone beczki; wpływamy w cieśninę podwodną dzielącą małe morze, w t. zw. "deepie"; znajdujemy się naprzeciw Rewy; chaty jej w długi szereg wyciągnięte wyglądają jak zbudowane na morzu; ku parowcu ciągnie się od kraju obryzgany pianą fal "szperk" . Po prawej stronie ujścia doliny Redy podnoszą się wzgórza kępy puckiej. Na skraju Brzeźno; widny łańcuch drzew przy drodze z Brzeźna do Osłarina; przepływamy przed Osłaninem; nie daleko za nim pokrywają stromy brzeg krzaki i drzewa; zbliżamy się do Rucewa; kto w niem był odnajdzie oczami olbrzymie lipy alei Króla Jana; z pośród drzew parku wyłania się czerwony pałac; przy samym brzegu chaty dworskiego ludu . Wprost parowca ukazuje się, coraz wyraźniejsza. swarzewska kępa z kościołem w Swarzewie, zamykająca małe morze na północ-zachód; jeszcze dalej na prawo dojrzeć można dobrym wzrokiem Wielką Wieś; tuż przy niej rozpoczyna się Hel, widny przez cały prawie czas podróży na prawo od parowca. Na lewo ukazała się tymczasem wieża i wysokie mury poważnego puckiego kościoła; parowiec płynący tak jak gdyby chciał wjechać na łąki Płutnicy, dzielące pucką kępę od swarzewskiej, skręca nagle w lewo do puckiego portu. I. Przy wycieczce nad żarnowieckie jezioro (nr. 11) nie ma czasu na zwiedzenie Wejherowa; trzeba się zatem wybrać do niego osobno. Najlepiej wtedy, gdy odbywa się w niem jaka uroczystość nasza, lub zabawa którego z towarzystw naszych; dowiedzieć się o tem można w Sopotach w wili "Quo Vadis" przy ulicy PółnocOej nr. 5. u p. Chmielewskiego. Zwiedzić należy kalwaryą z ładnymi bukami, kościół parafialny (portrety Ernesta Wejhera i jego żony w zakrystyi), kościół pokiasztorny (portrety Przebendowskich w zakrystyi, Wejherów w kaplicy za ołtarzem, mały obrazek Matki Boskiej Częstochowskiej -w starych ładnych ramach, stojący na szafach w zakrystyi, o iłe wiem jedyny w kościołach na wybrzeżu); salę dla towarzystw polskich w domu "Merkura" (str. 38), narożnik ulic Pętkowickiej i Kaznodziejskiej. — Kawiarnia Karola Brzezińskiego w rynku. — Opis Wejherowa porównaj w książeczkach: a) "Niektóre wiadomości itd." oraz b) "Przewodnik po ziemi kaszub, itd." . II. O Puck potrąca się przy całym szeregu wycieczek; nie potrzeba więc wybierać się do niego osobno; najlepiej zwiedzić go przy wycieczce do Mechowy (nr. 9), wracając z wycieczki do Swarzewa i Wielkiej Wsi (nr. 10) po południu, przy wycieczce do Chałup (nr. 15) albo też nareszcie przy wycieczce parowcem (nr. 18). — Do zwiedzenia: kościół i miasto. — Turystom polecamy restauracyę i skład kolonialny Józefa Wojciechowskiego w rynku. Koni do wycieczek w okolicę dostać można u Żywickiego, właściciela folwarku "Tannenhof" tuż przy Pucku — zaleca się poprzednie zamówienie — lub w rynku u Trappa, furmana narodowości niemieckiej. Co do najęcia żagli . W Pucku mieszka Dr. Żynda, miłośnik kaszubskiego ludu, jedyny lekarz na ziemi polskiej udający się nieraz morzem z pomocą lekarską. Gdy w 1678 r. 4 kwietnia miasto Gdańsk komisarzom króla Jana klucze warowni puckiej po 22-letnim zastawie (porówn. wyżej str. 20.) oddawało, rajca gdański podnosząc puhar rzekł:56) "Na zdrowie Najjaśniejszego i Najmiłościwszego króla i całego królewskiego domu wychylam ten puhar i oddaję równocześnie Wam Szlachetni Panowie w imieniu i za zgodą Magistratu, moich w Radzie Towarzyszy oraz wszelkich królewskiego miasta Gdańska praw, klucze puckiego grodu. De razy Puck wspomnę, tyle razy z podziwem wyroki Boskie wspominam; Gdańsk bowiem i ta mieścina nie stały się nigdy zdobyczą wojowniczego szwedzkiego króla, lecz pozostając jak Wes-talka czystemi wierności dochowały. W całej Rzeczypospolitej chlubić się mogą, że nigdy od niej nie odpadły, nigdy nieprzyjacielowi szwedzkiemu nie uległy. W całych Prusach dwa tylko te miasta tem się szczycą, gdyż wszystkie inne, większe i mniejsze, zdobytemi zostały. Puck zawdzięcza to jednak prócz Bogu także i walecznemu Gdańsku, który mu w wszelkich opresyach z pomocą bieżał, go umacniał i utrzymał. Klucze te, żadnego Szweda ręką nie tknięte, czyste i nieskażone, oddaję ciesząc się sercem, że znów teraz Puck do swego wraca króla".

ocena 4/5 (na podstawie 21 ocen)

wakacje, nad morzem, pomorskie, wakacje nad morzem, Wakacje w Polsce, Puck, Hel, Wycieczki, Wakacje, zabytki, historia, Zwiedzanie, Kaszuby, Chałupy, Wielka Wieś, Półwysep Helski, Porty, Bałtyk