Wczasy

wczasy, wakacje, urlop

Historia pomorza zachodniego

19 luty 2013r.

Z początkiem czwartorzędu na tak ukształtowany obszar Pomorza nasunął się z północy lodowiec skandynawski, ten sam, który pokrył cały Niż Polski i sięgnął aż po Karpaty. Lód przepojony był pochodzącym ze Skandynawii materiałem skalnym. Gdy klimat zaczął się ocieplać, lodowiec tajał i cofał się, a materiał skalny opadał na dno, tworząc osady lodowcowe; gdzie czoło lodowca cofało się równomiernie, tam osadzała się morena denna o dość spokojnej, gdzieniegdzie lekko sfalowanej powierzchni; gdy czoło lodowca zatrzymało się w czasie cofania na skutek przerwy w ocieplaniu się klimatu, tam osadzanie się materiału trwało dłużej i powstawały wzgórza tzw. moreny czołowej. Po zupełnym stajaniu lodowca odsłonił się krajobraz w ogólnym zarysie zbliżony do dzisiejszego, prawdopodobnie o nieco odmiennej sieci wodnej niż dzisiejsza, i trwał odsłonięty aż do czasu, gdy nowe oziębienie klimatu wywołało nowe, drugie zlodowacenie Niżu Europejskiego. Posuwający się lodowiec częściowo niszczył, częściowo przeobrażał formy krajobrazowe, pozostawione po pierwszym zlodowaceniu oraz powstałe w okresie międzylodowcowym, i na osadach pierwszego zlodowacenia składał swoje moreny. Ten proces nasuwania się i znikania lodowca powtarzał się kilkakrotnie, co najmniej trzy, może cztery i więcej razy. Za każdym razem obszar Pomorza ulegał całkowitemu pokryciu przez lodowiec a w związku z tym dalszym przeobrażeniom i przekształceniom. Ostatni cofający się lodowiec odsłonił formy stanowiące początkowe stadium dzisiejszego krajobrazu. Toteż bliższe przyjrzenie się fazom cofania się ostatniego lodowca i procesom im towarzyszącym pozwoli nam łatwiej zrozumieć zarówno kształty powierzchni jak i szczegóły hydrografii Pomorza. Gdy czoło lodowca ostatniego zlodowacenia cofnęło się poza linię Noteci, kilkakrotnie następował jeszcze dłuższy jego postój. Wody tającego lodowca spływały ku południowi łącząc się w obfite strugi. Rzeki te wycinały sobie w podłożu morenowym głębokie i obszerne koryta, niszcząc w ten sposób spore partie pozostawionej przez lodowiec moreny dennej. Owe strumienie lodowcowe niosły obfitość materiału skalnego, żwiru, piasku i namułu, osadzały go po drodze, tworząc płaskie stożki piaszczyste, tzw. zandry. W drodze na południe natrafiały na wielką, równoleżnikową arterię wodną, dzisiejszą Noteć, łącząc się tutaj z płynącymi z Karpat, Sudetów i wyżyn południowych rzekami. Ta wielka arteria wodna kierowała się wzdłuż południowej krawędzi lodowca ku zachodowi, gdzie — być może — miała ujście wspólne z dzisiejszą Łabą do wolnego już od lodów morza. Zasilały więc dyluwialną Noteć od południa wszystkie wody dzisiejszych górnych i środkowych dorzeczy Wisły i Odry, od północy zaś obfite strumienie wód topniejącego lodowca. Nic więc dziwnego, że Noteć dyluwialna była potężną rzeką, płynącą olbrzymią "pradoliną", w niektórych miejscach osiągającą szerokość przeszło 20 kilometrów. W czasie dalszego cofania się lodowiec kilkakrotnie zatrzymywał się usypując u swego czoła wzgórze moren czołowych. Owe moreny czołowe tamowały wodom lodowcowym drogę ku południowi, ku Noteci, powstawały więc jeziora zastoiskowe, w których spokojnej wodzie osadzał się z wolna drobny materiał skalny, przynoszony przez wodę z tającego lodowca. Zimą osadzał się materiał najdrobniejszy, latem, gdy tajanie odbywało się prędzej, materiał grubszy, piaszczysty. Dziś wiele z tych jezior znikło, gdyż odpływy ich wcięły się już głęboko w podłoże i zdołały je odwodnić. Często na zboczach glinianek spotykamy iły warstwowane, złożone z poziomych, równoległych warstewek, na przemian cieńszych i ciemnych (zimowych) oraz grubszych i jasnych (letnich). Są to tzw. iły wstęgowe lub warwowe. Niekiedy krawędź lodowca obtapiała się nierównomiernie i części lodu pozostawały na miejscu, gdy całość krawędzi cofnęła się już ku północy. Były to bryły lodu czasami małe, niekiedy zaś płaty o powierzchni kilku do kilkudziesięciu kilometrów kwadratowych. Ulegały one przykryciu przez materiał skalny, nanoszony przez wody lodowcowe, i ów "martwy lód" trwał miejscami setki i tysiące lat, tając niesłychanie wolno. Po stajaniu na jego miejscu powstawały zaklęsłości, które wypełniała woda, tworząc odrębny typ jezior. W okolicy krawędzi lodowca dokonywały się jeszcze inne procesy. W obrębie masy lodu krążyły wody opadające na dno wzdłuż szczelin najczęściej prostopadłych do krawędzi lodowca. Wody te, pozostając pod dużym ciśnieniem hydrostatycznym, drążyły w podłożu rynny, które po cofnięciu się lodowca, wypełnione wodą tworzą tzw. jeziora rynnowe, podłużne, głębokie, o wyraźnych brzegach, np. jeziora Miedwie, Drawsko, Lubieszewo i inne. W przebiegu krawędzi lodowca z okresu jego najdłuższego postoju uderza ciekawe zjawisko, mianowicie wygięcie się w obszarze Odry zachodniej części krawędzi ku południowi. Tłumaczy się to kształtem podłoża poddyluwialnego i występującą w obszarze ujściowego odcinka Odry głęboką depresją. W depresję tę wlał się lodowiec na pewno wcześniej niż gdzie indziej, a grubość jego była tam przypuszczalnie większa, o czym można wnioskować choćby z miąższości osadów dylu-wialnych, przekraczających w okolicy ujścia Odry 150 m. Nic dziwnego więc, że lodowiec tajał tu wolniej.

ocena 4/5 (na podstawie 21 ocen)

wczasy, historia, pomorze zachodnie