Wczasy

wczasy, wakacje, urlop

człowiek na pomorzu gdańskim - czasy historyczne

15 sierpień 2011r.

Pod koniec X wieku leżące na lewym brzegu Wisły Pomorze Gdańskie wchodzi w skład państwa polskiego, o czym mówi wyraźnie wystawiony za Mieszka I dokument "Dagome iudex", według którego północna granica państwa polskiego biegnie wzdłuż wybrzeża morskiego od ujścia Odry do Wisły. Gdańsk jest już wtedy znacznym ośrodkiem o charakterze miejskim, skoro określono go w jednym z ówczesnych dokumentów mianem urbs (miasto) i jeśli do chrztu — gdy w 997 r. przybył tu św. Wojciech — pośpieszyły hominum multae catewae (znaczne gromady ludzi). Z bulli papieża Eugeniusza III wydanej w 1148 roku dowiadujemy się, że castrum Kdanzc in Pomerania (gród Gdańsk na Pomorzu) należy do biskupstwa kujawskiego we Włocławku i jest ruchliwym portem, uiszczającym temuż biskupstwu dziesięciny z opłat portowych. Z końcem XII w. Pomorze Gdańskie znajduje się w ręku dynastii książąt pomorskich, której początek, według niepotwierdzonej w dokumentach pisanych tradycji, miał dać legendarny założyciel klasztoru cystersów w Oliwie, książę Subisław. Następca jego, domniemany siostrzeniec wojewody mazowieckiego Żyrpna — Sambor (1178 — 1207), wystawia na zamku gdańskim dokument, mocą którego wyposaża wspomniany klasztor licznymi przywilejami i darowiznami. Zarówno Sambor jak i jego następca Mszczuj I, tytułujący się książętami gdańskimi, złączeni są ściśle związkiem lennym z Polską. Dopiero syn Mszczuj a Świętopełk, panujący na Pomorzu od 1220 — 1266 r., wykorzystuje rozbicie dzielnicowe państwa polskiego i usamodzielnia się całkowicie, a dla podkreślenia swej niezależności przyjmuje tytuł księcia Pomorza. Dzierży on prócz Gdańska deltę Wisły, Lubieszów, Gniew, Starogard, Świecie, a po wymarciu książąt ze Sławna — także ziemie na zachodzie aż po Prośnicę, zamieszkałe przez Słowińców. Całe prawie życie Świętopełka wypełnione jest zaciętymi bojami z Krzyżakami, którzy już wówczas zaczęli wyciągać chciwe ręce po ziemie leżące na zachód od Wisły. Dzielny książę, nazywany przez niektórych historyków pomorskich Wielkim, zdołał powstrzymać zapędy krzyżackie. Synowie Świętopełka, Warcisław i Mszczuj II, na skutek zatargów o dziedzictwo omal nie tracą go na korzyść Krzyżaków i margrabiów brandenburskich. Mszczuj II po rychłej śmierci brata, zorientowawszy się skąd jego ziemiom śmiertelne grozi niebezpieczeństwo, nawiązuje ścisłe przymierze z książętami wielkopolskimi — Bolesławem Pobożnym, a następnie Przemysłem II, któremu na zjeździe w Kępnie Wielkopolskim dnia 15.11.1282 r. przekazuje Pomorze, zachowując sobie jedynie prawo dożywotnich rządów. Testament Mszczuja II należy z punktu widzenia politycznego uważać za podstawowy akt dający Polsce bezsporne prawo do objęcia Pomorza Gdańskiego. Nastąpiło to z początkiem 1295 r., po śmierci Mszczuja (25.XII.1294 r.). Rządy Przemysła II trwały na Pomorzu tylko rok, gdyż już w 1296 r. ginie on zamordowany na skutek intryg margrabiów brandenburskich. Pomorze przechodzi teraz we władanie Władysława Łokietka, który rządzi nim z przerwami, spowodowanymi przez wojny czeskie, aż do roku 1308. W tym czasie udaje się Krzyżakom opanować podstępnie Pomorze, przyznane im później za Kazimierza Wielkiego traktatem kaliskim (8.YII.1343 r.). POD PANOWANIEM KRZYŻACKIM. Około 150 lat trwające rządy Krzyżaków na Pomorzu to okres bezprzykładnego ucisku i wyzysku ludności słowiańskiej przez żądnych bogactw mnichów. Bezwzględność i chciwość Zakonu doprowadziła do zbrojnego związku szlachty i miast pomorskich, a następnie do wcielenia Pomorza do Polski aktem z 6.111.1454, wydanym przez Kazimierza Jagiellończyka. Całkowite oswobodzenie spod jarzma krzyżackiego nastąpiło po 13-letniej wojnie, przez zawarcie 19. X. 1466 r. pokoju w Toruniu. Poza granicami Polski, choć związane z nią lennem, zostały ziemie: bytowska i lęborska. WE WŁADANIU POLSKIM. Wyzwolenie Pomorza przyniosło najwięcej korzyści Gdańskowi. Zyskała na tym i szlachta, tylko los ludności wiejskiej niewiele się zmienił przez zniesienie władzy Zakonu. Magnackie dwory i szlachta zaczęły podporządkowywać sobie i obarczać coraz większymi ciężarami masy chłopskie; również potężne zakony, jak cystersi w Oliwie i Pelplinie, czy kartuzi z dzisiejszych Kartuz stosowali w swych dobrach ucisk i wyzysk gospodarczy. Ciągłe wojny i związane z tym grabieże i spustoszenia, dokonywane przez zdziczałe żołdactwo, dopełniały miary nędzy i niedoli chłopa, na którego barkach spoczywały wszystkie ciężary związane z pobytem i przemarszami wojsk, a następnie odbudową zniszczonego kraju. Jedynie Gdańsk, zabezpieczony potężnymi fortyfikacjami, uniknął wielu klęsk, które spadały raz po raz na Pomorze. PO ROZBIORACH . W 1772 roku Pomorze Gdańskie z wyjątkiem samego Gdańska wcielone zostało do Prus. Następuje teraz ciężki i trudny okres ucisku politycznego oraz ekonomicznego. Ludność a głównie chłopi kaszubscy na lewym brzegu Wisły nie ulegli pruskim zapędom germaniza-cyjnym i z radością powitali połączenie z Polską, jakie nastąpiło w 1919 r. po rozbiciu imperialistycznych Niemiec wilhelmowskich. WYZWOLENIE jedynie wąskiego skrawka wybrzeża po pierwszej wojnie światowej przerwało prowadzoną bezwzględnie przez Prusaków akcję germanizacyjną na tym terenie i uaktywniło go gospodarczo dzięki budowie Gdyni i ruchowi letniskowemu. Ogół jednak mas chłopskich, podobnie zresztą jak w całej Polsce, staczał się w otchłań nędzy, a problem ich doli nie istniał dla rządów sanacyjnych zupełnie. Po drugiej wojnie światowej, w czasie której Kaszubi złożyli nie jeden dowód wierności Polsce i nienawiści do hitleryzmu, całe dawne Pomorze Gdańskie, wyzwolone przez Armię Radziecką i walczące u jej boku Ludowe Wojsko Polskie, wraca do Polski. Tworzy się osobne województwo z siedzibą w Gdańsku, obejmujące prócz przedwojennego rejonu nadmorskiego powiaty: lęborski i na prawym brzegu Wisły kwidzyński, sztumski i elbląski. Pomorze Gdańskie w polityce gospodarczej państwa, po długich wiekach gnębienia ludności utrzymywanej przez rządy szlachty i burżuazji w ciemnocie i ucisku, zajęło dzisiaj należne mu miejsce. Jego mieszkańcy realizują niezmiernie ważne zadania gospodarcze na odcinku morskim i kroczą w pierwszych szeregach budowniczych socjalizmu. POBRZEŻE GDAŃSKIE PO WYZWOLENIU W dniu 30 marca 1945 roku ogłoszony został rozkaz Generalissimusa Stalina do dowódcy wojsk 2 Frontu Białoruskiego w następującym brzmieniu: "Wojska 2 Frontu Białoruskiego rozgromiły gdańską grupę Niemców i dzisiaj 30 marca zdobyły szturmem miasto i twierdzę Gdańsk — ważny port i pierwszorzędną morską bazę wojenną Niemców nad Morzem Bałtyckim. Nad Gdańskiem powiewa narodowy sztandar Państwa Polskiego". W walkach o Gdańsk wojska Frontu wzięły do niewoli 10 000 niemieckich żołnierzy i oficerów oraz zdobyły 140 czołgów i dział zmotoryzowanych, 358 dział polowych, 45 łodzi podwodnych i wiele uzbrojenia i materiału wojennego..." Rozkaz oznajmił zakończenie jednej z większych akcji bojowych ostatniej wojny, w której radziecka armia pancerna po wyzwoleniu Koszalina w dniu 4.III zawróciła na - wschód i rozpoczęła ofensywę przeciw znajdującym się w rejonie Zatoki Gdańskiej wojskom hitlerowskim. Zajęcie prawobrzeżnych nadmorskich obszarów nastąpiło już w miesiącach styczniu i lutym. Armia radziecka, prąc niepowstrzymanie naprzód, miała w swym składzie polską I Brygadę Pancerną im. Bohaterów Westerplatte. 10 marca wyzwolone zostają Lębork i Kartuzy, 12 marca Puck, Wejherowo i Tczew, a tym samym następuje zamknięcie faszystów ciasnym pierścieniem w rejonie Gdyni, Sopotu i Gdańska. 23.111 wojska radzieckie i polskie zdobywają Sopot, a w 5 dni później Gdynię. Wieczorem 30 marca, po kilkudniowych sztur- mach, podczas których walczono o każdy niemal dom, zdobyty zostaje Gdańsk. W pobliżu Westerplatte, bohatersko bronionej przez nieliczną załogę polską w pamiętnych dniach września 1939 r., rozbite zostały przez Armię Radziecką resztki 2 armii hitlerowskiej. WŚRÓD PUSTKI I ZNISZCZEŃ. Całe Pobrzeże Gdańskie, po zniszczeniach dokonanych przez hitlerowców, stanowiło wielką, wyludnioną ruinę. Gdańsk uległ zniszczeniu w 60 procentach. Stare oraz Główne Miasto i Stare Przedmieście leżały całkowicie w gruzach. Elbląg miał 45, a Gdynia 17 procent zniszczenia. Porty Gdańsk i Gdynia nie posiadały ani jednego dźwigu zdolnego do pracy. Z 490 000 m2 powierzchni składów portowych około 80% było zupełnie zniszczonych lub silnie uszkodzonych. Chłodnie, spichrze, elektrownie, stocznie i fabryki zdewastowano, a urządzenia ich wywieziono w głąb Rzeszy. Kilkukilometrowy falochron gdyński wysadzono w powietrze, podobnie jak prawie wszystkie nabrzeża. Tory wodne w portach i baseny zostały zaminowane lub zawalone wrakami zatopionych przez hitlerowców statków. Wody Zatoki Gdańskiej uniedostępniono przez silne zaminowanie. Dworce kolejowe i tory wysadzono w powietrze podobnie jak i mosty oraz wiadukty. Żuławy, spichrz Gdańska, zostały zalane przez zniszczenie wałów, ponadto zepsuto wszystkie pompy. Ogrom zniszczenia Pobrzeża Gdańskiego był nie do opisania. ODBUDOWA zaczęła się dzięki pomocy Związku Radzieckiego. Odminowanie torów wodnych i portów, dostarczenie żywności mieszkańcom wybrzeża, uruchomienie pierwszych zakładów użyteczności publicznej dokonane zostało przez oddziały radzieckie. Ta braterska pomoc w pierwszych, najcięższych chwilach, a następnie transporty wszelkiego rodzaju materiałów gospodarczych i surowców w okresie, gdy kraj był doszczętnie zniszczony przez hitlerowców, pozwoliły Polsce Ludowej dokonać olbrzymiego dzieła odbudowy na odcinku morskim. Oczywiście mogło się to stać dzięki wysiłkowi klasy robotniczej, chłopów i inteligencji pracującej, którzy w dzieło odbudowy Pobrzeża Gdańskiego włożyli wiele zapału i pracy. Po pierwszych latach usuwania zniszczeń, po przedterminowym wykonaniu Planu 3-letniego portowe miasta wybrzeża zaludniły się setkami tysięcy mieszkańców, a wszystkie odcinki gospodarstwa wykazują imponujący dorobek, który wzrasta w związku z realizacją Planu 6-letniego. Najogólniejszy zarys dotychczasowej odbudowy i perspektyw rozwoju wybrzeża w Planie 6-letnim przedstawia się w najważniejszych dziedzinach gospodarki następująco: PORTY Gdańska i Gdyni (od 1948 zespół portowy pod nazwą Gdańsk-Gdynia) odbudowano całkowicie i znacznie unowocześniono. Duże znaczenie ma usprawnienie systemu komunikacyjnego zespołu portów przez elektryfikację kolei oraz ukończenie arterii przelotowej drogowej, łączącej odległe części Zespołu. Obydwa porty pracują w tej chwili jako jeden organizm, zajmując jedno z pierwszych miejsc wśród portów Europy. Zdolność przeładunkowa zespołu portowego Gdańsk-Gdynia dzięki dużym inwestycjom portowym stale wzrasta, a czas obsługi statków został dzięki współzawodnictwu pracy i racjonalizacji znacznie skrócony w stosunku do okresu przedwojennego. Tym samym porty nasze są bardzo atrakcyjne dla kontrahentów naszego handlu morskiego. W dużym stopniu z portów naszych korzystają państwa demokracji ludowej. Oprócz zespołu portowego Gdańsk-Gdynia uruchomiliśmy wszystkie małe porty Pomorza Gdańskiego. FLOTA HANDLOWA, niezbyt wielka przed wojną, bo licząca 39 statków o nośności 119 630 DWT, wyniszczona została w czasie wojny do tego stopnia, że tylko kilkanaście jednostek powróciło do kraju. Odbudowany ze znaczną nadwyżką tonaż i ilość statków morskich w ciągu 6-lecia wzrośnie trzykrotnie, przy czym dwie trzecie statków zbudujemy sami. STOCZNIE są jednym z najchlubniejszych dorobków powojennych nie tylko wybrzeża, ale całej Polski, gdyż ich obecna zdolność wytwórcza i stan urządzeń pozostają w ścisłej łączności z przemysłem i bazami surowcowymi w głębi kraju. Wysiłkiem inżynierów i robotników dokonano dor tychczas wielu setek remontów statków własnych i zagranicznych, odbudowano wiele okrętów i oddano do eksploatacji znaczną ilość nowowybudowanych rudowęglowców jak: o.p. "Sołdek", o.p. "Jedność Robotnicza", o.p. "Brygada Makowskiego", o.p. "Marchlewski" i inne oraz statków typu "Lewant" jak: o.m. "Nowa Huta" i inne. Dużą pomoc okazał Związek Radziecki dostarczając wielu maszyn i urządzeń. W następnych miesiącach i latach przybędą nowe statki, a pod koniec 1955 roku uzyskamy z naszej stoczni poważną ilość okrętów dalekomorskich. Jak z tego widać powstał u nas nie istniejący dotąd zupełnie wielki przemysł stoczniowy, posiadający wybitnych fachowców, zarówno inżynierów jak majstrów i robotników. RYBOŁÓWSTWO rozpoczynające się w 1945 r. pracą kilkudziesięciu ludzi rozrosło się do dużej floty rybackiej, dysponującej dalekomorskimi trawlerami, pełnomorskimi kutrami i tysiącami łodzi różnego typu. Pływają na nich polskie załogi, nie ustępujące zatrudnianym w pierwszych latach i drogo opłacanym rybakom zagranicznym pod względem umiejętności i wyniku połowów. Doskonale pracujące własne stocznie rybackie w Gdańsku i w Gdyni wypuszczają serie nowych kutrów i trawlerów oraz wykonują wszelkie remonty w tej dziedzinie. W związku z obfitymi połowami, które wyrażają się liczbą 140 000 ton za okres Planu 3-let-niego, rozwinął się poważny przemysł przetwórstwa rybnego. W przemyśle tym nastąpi do końca Planu 6-letniego unowocześnienie procesów produkcyjnych i uruchomienie produkcji wielu nowych artykułów, jak kleju rybnego, organo-preparatów i tłuszczów rybnych. Rozbudowano również chłodnie, fabryki sztucznego lodu, wytwórnie sprzętu rybackiego, fabryki opakowań itp. W Sopocie wybudowano fabrykę tranu leczniczego. Według planu zwiększenie połowów dojdzie do 542% w stosunku do połowów przedwojennych, co pozwoli na zlikwidowanie importu, a zwiększenie eksportu, uwłaszcza łososi i śledzi. Stocznie wybudują szereg supertrawlerów. Zostaną wprowadzone nowe, wzorowane na doświadczeniach rybaków radzieckich metody połowów, co podniesie wydajność na jednego rybaka w 1955 r. w stosunku do 1949 r. o przeszło 70%. Zagadnienie dostarczenia rybactwu nowych kadr rozwiązane zostało przez zorganizowanie specjalnego szkolnictwa, do którego garnie się chętnie młodzież z całego kraju. PRZEMYSŁ. Liczne gałęzie dźwigniętego z gruzów przemysłu rozwiną się znacznie przez rozbudowę i unowocześnienie zakładów oraz zatrudnienie dziesiątków tysięcy nowych robotników. Rozbudowane zostaną przede wszystkim stocznie okrętowe i zakłady mechaniczne w Elblągu oraz zbuduje się wielką fabrykę dziewiarską w Gdańsku, a także zakłady przemysłu bawełnianego w Kościerzynie i 17 innych ważniejszych zakładów przemysłu wielkiego i średniego. Dzięki temu nastąpi zwiększenie produkcji przemysłowej 0 około 160% i zatrudni się w tej dziedzinie gospodarki ponad 90 000 osób. Przy rozbudowie przemysłu wzięte zostaną pod uwagę przede wszystkim upośledzone przez ustrój kapitalistyczny rejony województwa. ROLNICTWO. Główny wysiłek w tej dziedzinie skierowany był w pierwszych latach na odwodnienie zalanych przez hitlerowców Żuław, na których uruchomiono wszystkie zniszczone przez nich stacje pomp, odnowiono kanały 1 rowy odwadniające oraz naprawiono wiele kilometrów wałów ochronnych, zagospodarowując cały obszar, na przekór opinii Zachodu i twierdzeniom Adenauera, że Polska ani za 100 lat nie zdoła zagospodarować obszaru delty Wisły. Poza tym podniesiono znacznie wydajność gruntów na terenie całego województwa i potrojono ilość bydła i koni. W Planie 6-letnim osiągnięty zostanie wzrost produkcji rolniczej o 65%. Rozwinięta zostanie gospodarka sadownicza i warzywnicza w kilku powiatach, a podniesienie stopnia zagospodarowania Żuław uczyni je spichrzem, bazą zaopatrzenia w żywność ludności miast portowych. PGR-y zamienią się we wzorowe gospodarstwa socjalistyczńe, a znaczna część chłopów mało- i średniorolnych będzie mogła przejść na formy gospodarki zespołowej dzięki stworzeniu przez Państwo odpowiednich warunków, jak produkcja maszyn, elektryfikacja wsi, pomoc pieniężna, zagęszczenie sieci POM-ów, a przede wszystkim dzięki wzrastającemu uświadomieniu chłopów o wyższości socjalistycznej gospodarki na wsi. SPÓŁDZIELNIE PRODUKCYJNE. Zagadnienie gospodarki zespołowej znalazło pełne zrozumienie u chłopów województwa gdańskiego. Świadczą o tym najlepiej cyfry, wskazujące na szybkie przechodzenie całych gromad na spółdzielcze formy gospodarowania. Jeśli bowiem w 1949 r. było w całym województwie zaledwie 9 spółdzielni produkcyjnych, to w roku 1950 liczba ich wzrosła do 119, w 1951 do 150, zaś do końca ubiegłego roku do 236. Niektóre z tych spółdzielni, jak np. Kulice w powiecie tczewskim, N e-browo Małe w pow. kwidzyńskim, G n o j e w o w pow. malborskim, Rybno w pow. wejherowskim, Gniewino w pow. lęborskim i cały szereg innych służyć mogą jako wzór i są też rzeczywiście wzorem, gdyż przyjeżdżają do nich bezustannie wycieczki chłopskie nie tylko z terenu województwa gdańskiego i sąsiednich* ale i z całego kraju. Wycieczki te organizowane - przez ŻSCh mają ogromne znaczenie, gdyż zwiedzający mogą bez trudu stwierdzić: a) ogromną poprawę bytu chłopów pracujących zespołowo, b) podniesienie poziomu technicznego i kulturalnego wsi, które porzuciły przestarzały system gospodarowania indywidualnego. Turysta zwiedzający takie spółdzielnie, jak Gnojewo, Ku^ lice, Tolkmicko, Bolesławowo dowie się od mieszkańców, iż dniówka obrachunkowa wynosi u nich od 26 do 37 złotych. Do sukcesów gospodarczych wsi spółdzielczych województwa gdańskiego należą takie osiągnięcia, jak 41 q jęczmienia ozimego, 22 q pszenicy, 20 q owsa z jednego ha w Gnojewie czy 421 q buraka cukrowego z ha w Mikoszewie. Ogółem biorąc plony spółdzielców województwa gdańskiego wyższe są przeciętnie o 15% od plonów uzyskiwanych w gospodarstwach indywidualnych. O zarobkach rodzin w spółdzielniach mówi przykład z Gnojewa: Jedna z rodzin, wysyłająca do pracy 2 osoby wyrobiła 482 dniówki, co przyniosło jako dochód, przeznaczony na własne potrzeby, 11 q żyta, 28,5 q pszenicy, 12,6 q jęczmienia oraz inne naturalia, jak koniczyna, buraki, ziemniaki, siano itp. i wreszcie 8 300 zł w gotówce. Przy posiadaniu własnego domu z działką przyzagrodową, dającą duże możliwości hodowli drobiu, trzody chlewnej i bydła, są to zarobki tak wielkie, że wywołują zdumienie i zazdrość chłopów gospodarujących indywidualnie i w następstwie tego nagminne przechodzenie coraz nowych gromad na formy gospodarki zespołowej. Dowodem tego są takie fakty, że np. w gminach Stare Pole w pow. malborskim i Gronowo w pow. elbląskim nie ma już ani jednej gromady, w której nie powstałaby spółdzielnia produkcyjna. Prócz produkcji zbóż rozwijają spółdzielnie na wielką skalę hodowlę bydła, której wzrost wynosił w 1951 r. 180% stanu z lat poprzednich, trzody 382%, a owiec 850%. Każda ze spółdzielni posiada bibliotekę, świetlicę, a w wielu zorganizowano chóry, amatorskie zespoły teatralne, orkiestry itp. Dzięki tym zdobyczom stały się spółdzielnie produkcyjne w województwie gdańskim ośrodkami kultury rolnej, posiadającymi przed sobą ogromne możliwości rozwojowe i promieniującymi przykładem na okoliczne chłopstwo. Oczywiście nie obywa się tu bez ostrej niekiedy walki z wrogimi elementami, które przez złośliwe i oszczercze podszepty, przez plotkę i przez skrycie prowadzoną, podstępną rozbijacką robotę usiłują za wszelką cenę przeszkodzić procesowi socjalizacji w rolnictwie. Wszystkie te poczynania rozbijają się jednak bezapelacyjnie o rosnące z dnia na dzień siły postępu, o postępujące w miarę uświadomienia zrozumienie wśród szerokich mas chłopskich, że zrealizowanie podstawowych założeń Planu Sześcioletniego i dorównanie tempa produkcji rolniczej tempu produkcji w przemyśle nastąpić może jedynie po przejściu wsi na formy gospodarki socjalistycznej. Chłopi rozumieją również doskonale, iż Państwo Ludowe, które wyzwoliło ich od wyzysku obszarników, które dało im dziesiątki tysięcy hektarów ziemi należącej do pasożytniczej warstwy ziemiańskiej, które organizuje i wyposaża POM-y, pragnie jedynie dobra i dobrobytu mieszkańców wsi, co osiągalne jest jedynie w wypadku stworzenia wielkich, nowoczesnych gospodarstw rolnych. KOMUNIKACJA. Po odbudowie mostów, torów kolejowych, naprawie wielu setek kilometrów dróg or$z uruchomieniu dawnych i otwarciu nowych linii autobusowych, tramwajowych i troleybusowych przewiduje się w Planie 6-letnim szereg inwestycji, a przede wszystkim zakończenie wielkiej arterii drogowej Gdańsk — Gdynia i wybudowanie linii kolei elektrycznej Pruszcz — Wejherowo, czynnej już na odcinku Gdańsk — Gdynia i Gdańsk — Nowy Port. BUDOWNICTWO. Ostatnia wojna przyniosła miasteczkom i miastom województwa gdańskiego jak: Frombork, Tolk-^ micko, Elbląg, Malbork, Nowy Dwór, Gdańsk i Lębork wiel- kie zniszczenia budynków mieszkalnych. Szczególnie dotknięty został klęską wojennej pożogi stary zabytkowy Gdańsk, w którym przeszło 90 procent domów zamienionych zostało w ruinę. We wszystkich wymienionych wyżej miejscowościach zdołano do tej chwili zatrzeć przynajmniej częściowo ślady działań wojennych, a do odbudowy i rozbudowy Gdańska przystąpiono z niezwykłą pieczołowitością ze względu zarówno na jego wartości jako zespołu zabytków architektonicznych, jak i z potrzeby zbudowania domów mieszkalnych w pobliżu wielkich zakładów przemysłowych, czynnych w bezpośrednim sąsiedztwie śródmieścia. Na terenie Gdańska odbudowano już wiele zabytków jak: Dwór Artusa, olbrzymi kościół N. M. Panny, Kaplicę Królewską, kościół św. Jakuba, św. Elżbiety i św. Józefa oraz św. Trójcy, a także gmach Muzeum Pomorskiego, Dom Towarzystw Naukowych, częściowo Ratusz Głównego Miasta i inne. Prócz zabytków odbudowano także kilka ulic w ich najpiękniejszych XVII i XVIII-wiecznych formach. W okresie najbliższych dziesięciu lat na obszarze śródmieścia zamieszka ponad 25 000 ludności i zbudowane zostanie ok. 3 000 000 m3 budynków mieszkalnych, usługowych i biurowych. Odbuduje się również i zrekonstruuje wszystkie zabytki architektoniczne. Równolegle ze śródmieściem idzie rozbudowa przedmieść, a zwłaszcza dzielnicy Wrzeszcz, gdzie wzniesiono już wiele pięknych, nowoczesnych bloków. Prócz Gdańska rozbudowa obejmie również Gdynię i Elbląg. Do Końca Planu 6-letniego otrzymają wymienione trzy ośrodki przemysłowe około 20 000 izb mieszkalnych.

ocena 4/5 (na podstawie 21 ocen)

Czas na wczasy z rodziną.
historia, Gdańsk, Gdańsk, nad morzem