Wczasy

wczasy, wakacje, urlop

Czego nie starła nawałnica

27 luty 2013r.

CZEGO NIE STARŁA NAWAŁNICA. (Relikty etnograficzne kultury ludowej) ajistotniejszymi reliktami etnograficznymi Pom. Zach. są jego grupy etniczne, pozostałość dawnych. Na powstanie tych grup wpływały warunki fizjograficzne regionu, skład antropologiczny mieszkańców, stosunki polityczne, ekonomiczne, wyznaniowe oraz nieuchwytne często specjalne sytuacje lokalne. Grupy etniczne Pomorza Zach. według najbardziej uproszczonego schematu podzielić można na dwa zespoły: jeden nazwiemy zachodnim i zaliczymy do niego te grupy, które rozmieszczone są wzdłuż Odry od pogranicza Ziemi Lubuskiej do Szczecina i na zachód od rzek Słupi i Płoni; drugi, wschodni, rozciąga się na wschód i południe od tej ogólnikowo zakreślonej linii. Grupa pierwsza to potomkowie Rujan, Wolinian, Uznamian, Pyrzyczan, a choć własny język słowiański wyszedł już u nich z użycia, to nie zatracili oni w zupełności poczucia odrębności szczepowej, tradycji odmiennego od Niemców pochodzenia oraz świadomości autochtonizmu na zajmowanych przez siebie obszarach; wszystko to przejawia się już dziś tylko ledwie w szczegółach etnograficznych, dlatego też w badaniach tych zagadnień więcej uwagi trzeba zwracać na rzeczy niż na ludzi; w całokształcie jednakże kultura ludowa tych grup nosi wyraźny charakter kultury słowiańskiej, z polską kulturą ludową organicznie zespolonej. Nie możemy dziś dokładnie określić, ile w ogóle takich grup regionalnych zachować się mogło na Pomorzu Zach. Niektóre, jakby oazy, występowały jednakże, przynajmniej do niedawna, wyraźniej, a mianowicie regiony wyspowe szczecińskie Uznamia i Wolina, region koszaliński w wioskach Jamno i Łabusz, oraz najobszerniejszy z nich region pyrzycki. Być może, że oazy te nie są jedyne. Znajdujemy bowiem i Pomorzu Zach. nie tylko pewne całości kulturowe, wyodrębniające s etnicznie, lecz także pojedyncze relikty słowiańskiej kultury, swoiśc przez lud przetworzone. W poszczególnych wioskach, w zagubionych i odludziu osadach przetrwały np. szczątki obrzędowe, podania, baśń: nazwy przedmiotów i zjawisk, miana osad i nazwiska rodowe, zabyt sztuki ludowej czy budownictwa, które trzeba zebrać, zanalizow i opracować naukowo. W zespole wschodnim wyróżniają się grupy ludowe: Kaszubów lębc skich, bytowskich, człuchowskich oraz Kaszubów spod Miastka i Szcs cinka, dalej Słowińców między Łebą i Słupią, oraz ich podgrupy: Kab; ków, Karwatków i Niniaków; ze względu na skład etniczny wszystkie pomniejsze grupy można potraktować jako całość kaszubsko-słowińsl granice podziału wewnątrz grupy są bardzo płynne, a wyraźniej wys' pują dopiero po obu jej krańcach: wschodnim i zachodnim. Pod wzg dem poczucia odrębności grupowej Pomorze Zach. nie różni się od ' kiegoż poczucia grup ludowych Polski centralnej: kresowi Słowir uważali siebie za "polskie ladze", Kaszubi błotni znad Łeby uzn; wspólnotę swoją z Kaszubami znad Jeziora Żarnowieckiego, a człucho scy związki swe z ludem Chojnic i Kościerzyny, wreszcie dla Krajniak z ziemi złotowskiej nie obce są ich sąsiedzkie stosunki z Wielkopolską Naukowe badania nad ludnością kaszubsko-słowińską dawnej reger koszalińskiej nie były właściwie nigdy podejmowane. Uniwersytety n mieckie wolały ten niebezpieczny dla siebie temat pominąć milczenie Studia takie zapoczątkował językoznawca rosyjski Hilferding, uwzs dniając w pewnym stopniu również i materiał etnograficzny, który się okazyjnie nasunął. Odbył on w r. 1856 podróż naukową, której rez tatem była książka pt. "Ostatki Sławian na juźnym bieregu Bałtijsk; Moria". W kilkadziesiąt lat później, bo w r. 1880 i 1885 wybrał się ziemię koszalińską Alfons Parczewski, a dzieło jego "Szczątki kaszubs w prowincji pomorskiej", opublikowane w 1896 r., mimo że ma rac charakter rozprawy demograficzno-politycznej, stanowi obok publik; Hilferdinga najlepsze źródło wiadomości o Kaszubach i Słowińcach morza Zach. W r. 1899 -wyszła z druku książka niemiecka "Die Slovin u. Lebakaschuben" dra F. Tetznera, a uzupełnienie tej pracy stan tegoż autora "Die Slaven in Deutschland". Przypomnieć tu można ta prace dra F. Lorentza, mające wprawdzie cel wyłącznie językoznaw opierające się jednak na materiale etnograficznym. Etnograf Pomorza prócz tych nielicznych i fragmentarycznych o{ cowań ma wreszcie do dyspozycji pewien zasób materiału już opupyrzycki. Być może, że oazy te nie są jedyne. Znajdujemy bowiem na Pomorzu Zach. nie tylko pewne całości kulturowe, wyodrębniające się etnicznie, lecz także pojedyncze relikty słowiańskiej kultury, swoiście przez lud przetworzone. W poszczególnych wioskach, w zagubionych na odludziu osadach przetrwały np. szczątki obrzędowe, podania, baśnie, nazwy przedmiotów i zjawisk, miana osad i nazwiska rodowe, zabytki sztuki ludowej czy budownictwa, które trzeba zebrać, zanalizować i opracować naukowo. W zespole wschodnim wyróżniają się grupy ludowe: Kaszubów lęborskich, bytowskich, człuchowskich oraz Kaszubów spod Miastka i Szczecinka, dalej Słowińców między Łebą i Słupią, oraz ich podgrupy: Kabat-ków, Karwatków i Niniaków; ze względu na skład etniczny wszystkie te pomniejsze grupy można potraktować jako całość kaszubsko-słowińską; granice podziału wewnątrz grupy są bardzo płynne, a wyraźniej występują dopiero po obu jej krańcach: wschodnim i zachodnim. Pod względem poczucia odrębności grupowej Pomorze Zach. nie różni się od takiegoż poczucia grup ludowych Polski centralnej: kresowi Słowińcy uważali siebie za "polskie ladze", Kaszubi błotni znad Łeby uznają wspólnotę swoją z Kaszubami znad Jeziora Żarnowieckiego, a człuchow-scy związki swe z ludem Chojnic i Kościerzyny, wreszcie dla Krajniaków z ziemi złotowskiej nie obce są ich sąsiedzkie stosunki z Wielkopolską. Naukowe badania nad ludnością kaszubsko-słowińską dawnej regencji koszalińskiej nie były właściwie nigdy podejmowane. Uniwersytety niemieckie wolały ten niebezpieczny dla siebie temat pominąć milczeniem. Studia takie zapoczątkował językoznawca rosyjski Hilferding, uwzględniając w pewnym stopniu również i materiał etnograficzny, który mu się okazyjnie nasunął. Odbył on w r. 1856 podróż naukową, której rezultatem była książka pt. "Ostatki Sławian na juznym bieregu Bałtijskago Moria". W kilkadziesiąt lat później, bo w r. 1880 i 1885 wybrał się na ziemię koszalińską Alfons Parczewski, a dzieło jego "Szczątki kaszubskie w prowincji pomorskiej", opublikowane w 1896 r., mimo że ma raczej charakter rozprawy demograficzno-politycznej, stanowi obok publikacji Hilferdinga najlepsze źródło wiadomości o Kaszubach i Słowińcach Pomorza Zach. W r. 1899 wyszła z druku książka niemiecka "Die Slovinzen u. Lebakaschuben" dra F. Tetznera, a uzupełnienie tej pracy stanowi tegoż autora "Die Slaven in Deutschland". Przypomnieć tu można także prace dra F. Lorentza, mające wprawdzie cel wyłącznie językoznawczy, opierające się jednak na materiale etnograficznym.

ocena 3,9/5 (na podstawie 15 ocen)

Czas na wakacje z ukochaną.
pomorze, Pomorze, pomorze zachodnie, Język pomorski