Wczasy

wczasy, wakacje, urlop

Brzeg klifowy pod Jarosławcem

27 luty 2013r.

Klif w Jarosławcu zawodzi nasze oczekiwanie. Jest on niezbyt wysoki, mało malowniczy, na dużej przestrzeni przysypany piaskiem wydmowym. Wysoczyzną podchodzi tu ku morzu kępą podobną do puckiej. Stoimy na najdalej w Bałtyk wysuniętej piędzi ziemi. Dość łagodnie ku morzu opadający klif pod względem wykształcenia formy nie wytrzymuje porównania z klifem Kamiennej Góry czy Rozewia. Tamte są wyższe, bardziej urwiste i malownicze. Reszta brzegu bałtyckiego w naszym regionie to wybrzeże wydmowe — typ najczęściej nad Bałtykiem spotykany, ale i najmniej odpowiedni do rozbudowy portów. W takim terenie leży Darłowo, port rybacki, u ujścia Wieprzy. Cały odcinek wybrzeża wydmowego umocniony jest szatą roślinną, na którą składają się sosny, często pochylone od wiatru, suchorosty i trawy. One to ustalają na miejscu lotne piaski i ratują je przed wiatrem, który przewiewałby je z miejsca na miejsce. obszar ziemi słupskiej i sławieńskiej wraz z Lęborkiem, Bytowem i Miastkiem stanowił w czasach wczesnodziej owych część terytorium plemiennego Kaszubów, sięgającego po Gdańsk i Starogard. Natomiast odrębne plemię pomorskie zamieszkiwało okolice Darłowa, jeszcze inne — ziemię kołobrzeską, białogardzką i trzebiatowską. Drobne te plemiona żyły odrębnym życiem. Podania mówią o rozbójnikach, którzy mieli swą siedzibę na górze Rowokół nad Jez. Łeba. Mieli to być dwaj chłopcy, wyłowieni z morza rozbitkowie, którzy dorósłszy zajęli się rozbojem. Od nich miał pochodzić kaszubski ród Będzimirów. Inne podania mówią o smoku w bagnach łebskich, którego zabito podpalając las. Plemiona pomorskie zjednoczył w swym państwie najpierw Chrobry, potem ostatecznie Krzywousty. W każdym razie ziemia słupska i sławieńska należą do Pomorza Nadwiślańskiego, a nie do Zachodniego, Nadodrzańskiego. Nie słyszymy, by sięgały tu wyprawy orężne Krzywoustego, misja chrześcijańska nie napotykała tu na takie trudności, jak na zachodzie kraju. Krzywousty podzielił Pomorze pod względem kościelnym na pasy równoległe, biegnące z północy na południe, przydzielając je sąsiednim biskupstwom polskim. Włocławek dostał pas od Bydgoszczy po ujście Łeby, Gniezno — Krainę i pas sięgający po ujście Grabowej Strugi. A więc należały do Gniezna Słupsk, Sławno i Darłowo. Dalej na zachód rozciągały się tereny misyjne św. Ottona z Bam-bergu, który dotarł do Kołobrzegu i Białogardu, ale dalej na wschód nie sięgał. Na obszarze przyłączonym do archidiecezji powstały najstarsze kościoły w stolicach kasztelanii: Słupsku, Sławnie oraz w dobrach arcybiskupich w Gardnie W. i M. nad jeziorem tej nazwy. Nie jest rzeczą jasną, czy w ciągu XII w. ziemie słupska i sławieńska dostały się do rąk książąt nadodrzańskich, czy też panowała tu osobna dynastia Raciborowiców. Obie ziemie weszły na trwałe w skład księstwa wschodni o-pomorskiego, podczas gdy w Białogardzie, nad Łebą, osnutym podaniami, rezydował na swej dzielnicy Racibor, jeden z braci Świętopełka. Do ziem tych napływali licznie emigranci z Pomorza Nadodrzańskiego, gdy książę Barnim I zaczął tam oddawać najlepsze ziemie i zarząd krajem w ręce przybyszów niemieckich. Z drugiej jednak strony w tym czasie poważną rolę zaczyna tu odgrywać polskie duchowieństwo, gdyż teraz dopiero utrwalają tu swe rządy arcybiskupi gnieźnieńscy. Wówczas również utrwalają się tu urządzenia ustrojowe polskie, w Słupsku i Sławnie osiadają kasztelani, pojawiają się urzędnicy dworscy, jak podkomorzowie, stolnicy, wojscy. W 1274 r. w Słupsku pojawia się urząd wojewody, co świadczy o tym, że Słupsk wreszcie doszedł do znaczenia miasta stołecznego uprzedzając . Sławno. Za panowania Mszczuja II do wielkiego znaczenia w ziemi słupskiej i sławieńskiej dochodzą Święcowie. Potęga ich opierała się nie tyle na dziedzicznych dobrach, ile na łaskach starego księcia, któremu stale towarzyszył wojewoda gdański Święcą. Brat jego Wawrzyniec był kasztelanem słupskim. Święcowie byli usposobieni niechętnie do Niemców i sprzyjali planowi złączenia Pomorza z Polską. Uznali rządy na Pomorzu Przemysła II, potem Łokietka. To przecież Przemysł II wspomagał swojego wuja Mszczuja II w odzyskaniu całej ziemi słupskiej od Brandenburczyków. Po wygnaniu Łokietka w 1300 r. przez Rowokól-wzgórze pod Smołdzinem. czas pewien Swięca rządził samodzielnie Pomorzem, tytułując się wojewodą z bożej łaski — potem uznał rządy Wacława II. Święcowie związali się teraz z Czechami. Syn wojewody Piotr porzucił stan duchowny i ożenił się z Czeszką. Na możny ród zaczęły spadać zaszczyty z rąk Wacława oraz liczne nadania dóbr: Nowego, Starogardu, Tucholi z okolicznymi wsiami. Święcowie wyrastali na ród magnacki. W tym czasie wspólnie ze starostą czeskim odparli oni najazd księcia rugijskiego Sambora. Już w r. 1271 ojciec jego Wisław II, ożeniony z córką księcia tczewskiego Sambora, sięgał po Darłowo. Żyzna kraina moreny dennej przy ujściu Wieprzy, oddzielona od reszty kraju bagnami, wyposażona w port przy ujściu rzeki, nadawała się na utworzenie kolonii. Wisław II założył tu miasto pod nazwą Ruegenwalde, sprowadzając kolonistów z wyspy. Ale osada nie przetrwała krótkich jego rządów w Darłowie i okolicy. Tak samo krótkotrwałą była próba usadowienia się Sambora. Święcowie trwali przy związku z Polską. Gdy Łokietek powrócił i sięgnął znów po władzę, Święcowie zrazu stawiali mu opór i spustoszyli dobra biskupa kujawskiego. Później poddali się prawemu władcy, ale biskup wytoczył im sprawę przed sąd Łokietka, który skazał ich na ogromne odszkodowanie. Wtedy zagrożeni ruiną Święcowie przedstawili księciu rachunki za koszta rządów w czasie, gdy był na wygnaniu. Łokietek odrzucił ich pretensje. Urażeni możnowładcy zaczęli knuć zdradę i poddali się wraz z całym Pomorzem, w imieniu którego wystąpili, margrabiom brandenburskim. Ostrzeżony Łokietek uwięził Piotra Święcę, ale stary wojewoda uszedł za granicę. Margrabiowie uderzyli najpierw na sprzymierzeńca Łokietka, ks. Bogusława IV szczecińskiego, i zmusili go do zawarcia odrębnego pokoju — potem wyprawili się na Gdańsk. Łokietek zajęty na Rusi i w Małopolsce nie mógł miastu dać pomocy. Załoga polska wezwała na pomoc Krzyżaków, którzy już Pomorza nie opuścili. Margrabiowie odstąpili od oblężenia Gdańska i zadowolili się ziemią słupską i sławieńską. Bezpośredniego związku terytorialnego między ich posiadłościami w Nowej Marchii oraz na Krainie koło Wałcza i Złotowa (po r. 1301) a Słupskiem nie było, chyba przez bezpańskie puszcze. Margrabiowie oderwali od Gniezna zdobyte ziemie i poddali je władzy biskupa w Kamieniu. Mimo procesów kościelnych nie udało się odzyskać tych ziem, jedynie majątki nad Jez. Gardzieńskim z kościołem św. Stanisława (od XIII wieku) w Gardnie pozostały własnością arcybiskupa. Święcowie w nagrodę za zdradę dostali prawem lennym kasztelanie słupską i sławieńską. Oznacza to, iż dobra książęce z ogromnymi lasami przeszły w ich ręce, a nad rycerstwem mieli sprawować dziedzicznie władzę kasztelańską. Święcowie pozostali jednak nadal Polakami. W otoczeniu ich spotykamy przeważnie rycerzy pomorskich. Owocami zdrady cieszyli się niedługo. Co prawda książęta szczecińscy opanowali Słupsk i Sławno w r. 1316, ale już w r. 1329 Słupsk wraz z ziemią został zastawiony Krzyżakom. Krzyżacy kupili też Bytów od rycerzy niemieckich Behrów oraz Tuchomie od krewnego Swięców Chocimira i przyłączyli je do Pomorza. Odtąd ziemia bytowska jako odrębna całość stanowi część państwa krzyżackiego. Krzyżacy trzymali w zastawie ziemię słupską do 1341 r., aż wreszcie mieszczanie i rycerstwo tej ziemi wykupili ją za własne pieniądze, postanawiając, jak pisze Kantzow, "cały majątek swój poświęcić, byleby nie pozostać pod władzą zakonu", lecz wrócić pod panowanie książąt pomorskich. Jak bardzo dojadło ludności panowanie Krzyżaków, najlepiej świadczyć może fakt, że jeszcze w tym samym roku książęta Bogusław V, Barnim IV i Warcisław musieli uroczystym przywilejem przyrzec ziemi słupskiej, że już nigdy nie wydadzą jej w ręce Krzyżaków. Synowie starego Swięcy sprzedali swe dobra na Pomorzu Gdańskim, a w trzecim pokoleniu ród jego wygasł. Ponieważ Święcowie dobra swe dziedziczyli na prawie lennym, a nie na prawie polskim, ich krewni z bocznej linii nie mieli prawa do spadku, majątki zaś ich przeszły na skarb książęcy. Pozostały linie boczne, wśród nich Puttkamerowie, rodzina częściowo potem spolszczona (nazwisko ich urobione jest od godności podkomorzego). Także w Nożynie i Rzech-cinie siedziały rodziny Swięców, ostatnia dała oficerów wojskom Rzeczypospolitej jeszcze w XVIII w. Po wygaśnięciu Swięców kraj nadal zachowywał swój polski charakter. W Słupsku obok miasta polskiego powstało miasto niemieckie w 1310 r. W XIV w. powstają na tym terenie i inne miasta lokowane na prawie niemieckim. Święcowie zakładają w 1317 r. Sławno, w 1343 Sianowo, w 1313 Polanów, oni też ponownie w r. 1312 lokują Darłowo, miasto niegdyś tu już założone w r. 1270 przez panującego przelotnie księcia rugijskiego Wisława. Miasto to odegrać miało później poważną rolę. Tu spędził ostatnie lata swego znojnego życia Eryk I, książę pomorski (1444—1459), po zrezygnowaniu z 3 przez siebie zajmowanych tronów Szwecji, Danii i Norwegii. Jeszcze w XVI w. Darłowo posiada duże znaczenie gospodarcze: do portu darłowskiego zawija rocznie 100 okrętów. W połowie XIV w. powstają i dalsze miasta: Bytów w 1346, Lębork w 1341, Łeba w 1357. Rządy wnuka Kazimierza W. i kandydata do korony polskiej księcia Każka (-t 1377) umocniły związki tej ziemi z Polską; osiadali tu rycerze wielkopolscy, jak Bronisz w Koł czy głowach; bracia Kazka złożyli w r. 1390 hołd Jagielle i uznali się za lenników polskich. Te lenne zobowiązania uznał później traktatem bydgoskim z dn. 17. VIII. 1466 prapra-wnuk Kazimierza W. książę Eryk II W traktacie toruńskim w r. 1466 między Polską a Krzyżakami Eryk występuje jako książę słupski wśród lenników polskich: książąt mazowieckich, biskupa warmińskiego, wojewody mołdawskiego. Długosz wyrażał wówczas uzasadnioną nadzieję, że ziemia słupska wróci do Polski. Zbliżenie się Eryka II do Polski miało kilka przyczyn. Najpierw chciał on w czasie wojny trzynastoletniej zdobyć część Pomorza Gdańskiego i dostał w zastaw Lębork i Bytów (1455). Później przechylił się na stronę Zakonu (1459) a Polacy pustoszyli jego ziemie. Wreszcie żona jego, księżna Zofia doprowadziła w r. 1461 do ponownego zbliżenia z Polską. Gdy w r. 1464 umarł ostatni książę z linii szczecińskiej, Eryk zajął Szczecin, ale musiał prowadzić walkę z Brandenburgią. Zbliżył się tedy do Polski, uznał się za lennika (choć dokumentu nie wystawił) i dostał w nagrodę jako zastaw Lębork i Bytów. Niestety, jednak te zwierzchnie prawa lenne Polski w stosunku do Pomorza Słupskiego nie uległy nigdy pełnej realizacji, mimo że w r. 1469 posłowie Eryka II w Piotrkowie podkreślają lenną zależność księstwa słupskiego od Polski i mimo późniejszych zabiegów Bogusława X gorliwie zmierzającego do zacieśnienia stosunków z Polską. Dopiero w r. 1807 wkroczyły na Pomorze oddziały polskie gen. Sokolnickiego i po krótkiej walce opanowały Słupsk (19 lutego 1807). Później doszło do potyczki pod wsią Zagórzyca, gdzie dotąd stoi pomniczek. Natomiast dalsze od XV w. dzieje ziem lęborskiej i bytowskiej to jeden z najciekawszych, ale i najdramatyczniejszych rozdziałów historii Polski. Szlachta tu osiedlona, rządząc się polskim prawem rycerskim, zawsze okazywała żywą chęć zbliżenia do Polski. Ta szlachta również dbać będzie o tę łączność z Polską w okresie rządów książąt pomorskich 1466—1637. W bytowskiej ziemi mamy do czynienia z drobną zagonową szlachtą, w lęborskiej przeważnie z bogatym ziemiaństwem, jak Sarbscy, Przebędowscy, Krokowscy, Weiherowie. Pierwsza marzy o uzyskaniu takich przywilejów, jakie posiadała szlachta polska w Prusiech Królewskich, druga grupa ściśle związana jest majątkowo i rodzinnie z polskimi krajami z drugiej strony granicy. — W r. 1575 rycerstwo lęborskie, składając w języku polskim hołd księciu pomorskiemu, domaga się też zrównania w prawach ze szlachtą polską oraz prawa apelacji do sądu króla polskiego. Odtąd posłowie Prus Król. reprezentują na sejmach polskich interesy ziemi lęborskiej i bytowskiej i domagają się, jak w 1587 r., inkorporacji tych ziem do Polski, powołując się na nadużycia książąt pomorskich. Jednym z ważnych punktów tych oskarżeń jest fakt ściągania przez książąt pomorskich ze szlachty miejscowej takich należności, do jakich zobowiązane są tylko terytoria Rzeszy, a przecież ziemie lęborska i bytowska stanowią lenno króla polskiego. W 1620 r. Denhoff werbuje za zezwoleniem Zygmunta III szlachtę kaszubską na wyprawę polską. Rycerze spod Lęborka i Bytowa walczą pod Chocimem i Cecorą. Piękna, lecz fałszywa tradycja wiąże pochodzenie półksiężyców, często występujące w ich herbach, z tą polską wyprawą. W 1637 r. umiera ostatni książę pomorski, lennik króla polskiego, ziemia lęborska i bytowska przechodzi bezpośrednio pod panowanie polskie. Już w r. 1637 stany składają hołd królowi polskiemu, niedwuznacznie wyrażając zadowolenie z nowej sytuacji. Sejm w r. 1637 uchwala "reinkorporację Lemburku i Bytowa do Rzeczypospolitej". Oba powiaty zostają formalnie w r. 1641 wcielone do woj. pomorskiego. Wprowadzono tu prawo polskie, sądownictwo na wzór sądownictwa polskiego z prawem apelacji do trybunału koronnego. Ziemie lęborska i bytowska wysyłają po 2 posłów na sejmik pruski i na walny sejm, co jednak najważniejsze, szlachta miejscowa uzyskuje równouprawnienie ze szlachtą polską.

ocena 4/5 (na podstawie 21 ocen)

Czas na wczasy z rodziną.
wczasy, Pomorze, Brzeg, klif, Jarosławiec, Bałtyk